statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Tomek czyta Wiedźmina, odcinek 3 - "Okruch lodu"

My tu sobie żartujemy, o opowiadaniach jakiś rozmawiamy, Sapkowskiego i liceum wspominamy, a tymczasem, zupełnie niespodziewanie, w „Mieczu przeznaczenia” ukryła się perełka cudownie szpetna, chyba już mocno zapomniana, bo nie piętnowana, Sapkowskiemu nie wypominana. Mowa oczywiście o „Okruchu lodu”, najprawdopodobniej najgorszym kawałku prozy, jaki czytałem w 2015 roku. A nie dość, że dopiero lipiec, to czytałem niedawno fatalne „Pół króla”, więc wiem, co to słabe fantasy, dzifko.

Pastwić się nad „Okruchem lodu” naprawdę trudno, bo to trochę tak, jakby pastwić się nad moim pierwszym opowiadaniem. Pisałem w nim o chmurnych ludziach, stojących na wietrznych klifach. Przedstawiałem wielkie, dramatyczne wyznania miłosne. I na 12 oszukanych stronach standardowego maszynopisu z lokalnej sesji RPG dochodziłem do ratowania świata, romantycznych nadczłowieków i Potęgi Wyobraźni (pisanych od wielkich liter, bo to Ważne Sprawy). „Okruch lodu” wprawdzie nie ma takiej skali, ale językowo i koncepcyjnie jest "Wybrańcowi" (sic!) naprawdę bliski i trudno mi nie poczuć jakiejś komitywy z Sapkiem i nie docenić, iż z mdławego, źle napisanego romansidła na trzy głosy próbuje wycisnąć pełnoprawny, idiotyczny traktat o życiu, śmierci i w ogóle wszystkim.

Możecie mi nie uwierzyć, więc odwołam się do cytatu (bredzi, oczywiście Yennefer): „Emocje, kaprysy i kłamstwa, fascynacja i gra. Uczucia i ich brak... Dary, których nie wolno przyjąć... Kłamstwo i prawda. Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem, czym jest wówczas prawda? Kto jest pełen uczuć, które nim targają, a kto pustą skorupą zimnego czerepu? Kto? Co jest prawdą, Geralt? Czym jest prawda?”

Nie zrozumcie mnie źle. Ja doskonale czuję tę emocjonalność. Sam w niej tkwiłem przecież przez kilka dekad (dwie to kilka, prawda?). I nawet te fafnaście lat później, czytając te słowa, czuję jak coś tam we mnie drga. Jakieś niezałatwione licealne traumy słysząc to zaklęcie, próbują się wyrwać i ruszyć radośnie w tan. Ale później przypominam sobie, że jednak jestem kurwa myślącym stworzeniem, że mam jednak jakąś godność i załamuje się we mnie wszystko na raz. Bo wraz z przekonaniem o wyjątkowym talencie Sapkowskiego, umierają przecież wszystkie moje egzaltowane porno marzenia, o lepszym, głębszym Tomku, co od maleńkości czytał bardzo mądre rzeczy, więc kiedyś zrozumie teorie wszechrzeczy, a już na pewno Prawdy i Kłamstwa, bo czym jest prawda, Geralt?" (swoją drogą na to pytanie odpowiada nie Geralt, ale wyczarowana pustułka; otóż prawda jest, wystawcie to sobie, "okruchem lodu" - bo jakże by mogło być inaczej, przecież ten tytuł naprawdę ciężko wcisnąć w opowiadanie o rębaczu potworów).

Z ciekawszych epizodów:

1) Geralt być może chędoży wszystkie obce laski, ale jak się zakocha, to miewa problemy z hydrauliką (można mu to wybaczyć: jest po zleceniu, na eliksirach, swoje lata ma, a poza tym, komu w głowie chędożenie, gdy w powietrzu wisi, czym jest prawda, Geralt?). Pomaga mu wtedy magia Yennefer, która przecież zawsze dostaje to, czego chce.

2) Najciekawszą nauką tego opowiadania jest ta o wiecznym, męskim szczenięctwie. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że Geralt ma jakieś 90 lat. Nie starzeje się, bo próba traw. Istredd, jego rywal w walce o serce Yennefer (o którym Sapkowski chyba później zupełnie zapomniał, bo nie kojarzę go z sagi), ma lat kilkaset - jak to czarodzieje. Tymczasem obaj zachowują się, jak młode koguciki, walczące o najładniejszą kurkę w stadzie. Najpierw przechwalają się przed sobą, kto kiedy Yennefer posiadł, a jak to nie przynosi rozwiązania, to postanawiają się pozabijać.

Z epizodów żałosnych:

1) Cykada to jest tak zmarnowana postać, że nie wiem po co w ogóle w tym opowiadania występuje. Chyba tylko po to, by Geralt mógł komuś bezkarnie wpierdol spuścić.

2) Czym jest prawda, Geralt?

Ilustracja: nie mam pojęcia jak zobrazować ten bełkot, co go właśnie przeczytałem, więc wrzucam półnagiego Żebrowskiego

geralt

poniedziałek, 27 lipca 2015, taqwa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: