statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Najlepsza gra w historii gier o jednorożcach

Dla Taty

 

Tak, tak. Wiem, że piszę o tym późno, cały Internet już wie, a Motyw Drogi donosił o tym jeszcze w czasach, gdy sieć była uczelnianym eksperymentem. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie odkryłem Robot Unicorn Attack, najgenialniejszą grę w historii wszechświata i najprawdopodobniej jeden z najgłębszych wytworów kultury popularnej ever!

Dwa przyciski. Skok i atak. Cybernetyczny jednorożec, jego przyjaciele - delfiny, ciągnąca się za nimi tęcza, wróżki, które trzeba złapać i gwiazdy, które trzeba rozbić. I trzy życzenia, które być może kiedyś się spełnią. Marzenie.

Pędź do gwiazd Jednorożcu...

Nie chcę pisać jak wiele sensów skrywa się w tej prostej historii. Historii odwiecznego dążenia do gwiazd, ciągłego sięgania dalej, głębiej, ciągłego braku zaspokojenia, ciągłej nadziei, że jeszcze tylko kilka tysięcy punków i być może gra się skończy, a nasze marzenia zostaną spełnione (nie zostaną, uczciwie ostrzega nas o tym tekst "You will fail" pojawiający się czasem, gdy uruchamiasz swojego robo-jednorożca, a dodający temu dziełu nieco depresyjnej głębi wiążącej się ze świadomością nadchodzącej porażki).

W moim najbardziej osobistym, intymnym odczuciu to historia o moich kontaktach z Ojcem. O mym ciągłym pragnieniu, by spełnić Jego oczekiwania, by dotknąć dla Niego gwiazd. On jest w tej metaforze delfinem, który czasami wyskakuje, by być świadkiem mojej klęski. I pozostaje tylko smutna głowa robo-jednorożca, roniąca wielkie jak korale łzy.

You will fail

Ale Robot Unicorn Attack nie jest najlepszą grą od czasów Ponga tylko dlatego, że porusza we mnie te same struny, które poruszała starsza siostra, gdy pozwalała mi przebierać się w jej sukienki i bawić z nią lakami. To przede wszystkim jedna z najbardziej grywalnych gier z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia. Dzieło, do opisania którego znów możemy używać słowa "miodność".

Pierdolić "Heavy Rain". Pierdolić "Batmana". Pierdolić "GTA". Pierdolić interaktywne wideo.

Gry takie jak Robot Unicorn Attack i Canabalt przypominają nam, o co tak naprawdę chodzi w tej zabawie. O frajdę. O możliwość napierdalania jednego klawisza (lub dwóch). Fabuła jest niepotrzebna. Sami ją sobie dopiszemy. Sami wymyślimy mroczne, apokaliptyczne i cyberpunkowe przesłanie Canabalta. Sami dopiszemy sny, które symbolizuje wieczna pogoń naszego robo-jednorożca. My chcemy się tylko bawić!

No tak… No i ta piosenka… Na samą myśl robię się wilgotny. Zostawię was z nią. Z waszymi marzeniami. Tymczasem spadam grać. Przekroczyłem właśnie granicę 60 tysięcy. Ponad 30 tysięcy punktów w jednym biegu. Czas wyciągnąć rękę do księżyca, sprawdzić, czy ja i mój jednorożec możemy dotknąć gwiazd. Widzisz mnie Tato? To dla Ciebie…

 

poniedziałek, 08 marca 2010, taqwa

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: panmichal, host-81-190-55-138.lublin.mm.pl
2010/03/08 22:17:28
dobre tagi, tomek
-
Gość: Andrzej, chello089073167177.chello.pl
2010/03/09 01:11:55
Nienawidzę Cię. Noc z głowy.
-
Gość: emejzing kopiboj, 81.210.87.15*
2010/03/11 10:01:22
Yo! Wkleiłem Twój opis tej gierki na FB i oto, co odpisał mi kumpel:
"sratatata. można być zwykłym przeskakiwaczem dołów, rozdzieranym wątpliwościami nad sensem pogoni w której znaleźliśmy się nie wiadomo dla czego i nie wiadomo po co, tępić swoje kopytka na beznamiętnym stepowaniu przez świat, będąc pogrążonym w rozmyślaniach nad swoimi relacjami z otacząjcą nas abstrakcyjną rzeczywistośćą. skutkiem tego typu podejscia jest daleko idąca apatia, i pogrążenie w deterministycznym demobilizującym przeświadczeniu, że w końcu i tak odpadnie nam głowa. jest jednak inne wyjście. możemy wziąc los w swoje ręcę, zasotrzyć podkówki i stawić roga wyzwaniom, które stawia nam rzeczywistoś. wtedy to dopiero odkryjemy że nie chodzi wcale o to aby prozaicznie przeskakiwać kłody, lecz aby robić to w jak najpiękniejszym stylu, łapiąc jak najwięcej "fruwających kolorowych". paradoksalnie pęd ku doskonałości, owy wyścig szczurów staje sie dla nas, nie smyczą i przykrym przymusem, lecz jedyną szansą na sensowne dojście najdalej jak się tylko da, pokonując własne słabości i ograniczenia, aby przebiec to życie mając świadomość celu i radość egzystencji, aby być i mieć, aby kochać i być kochanym. wtedy dopiero zyskujemy moc autentyczną dostrzegając że fruwające kolorowe stają sie dla nas kompasem, drogowskazem pokazującym nam gdzie podążać, kiedy oderwać się od ziemii i szybować na skrzydłach marzeń, a kiedy twardo po niej stąpac. aby grac w te gre trzeba mieć marzenia i za nimi podążać. 3600 pkt