statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Seks smakuje fatalnie, gdy kobieta płacze… czyli dlaczego nigdy nie zapłacę za laskę.


To powinno być podniecające. Powinien mi stać, tak jak nie stał mi nigdy. Powinienem se walić z kumplami. Powinienem się ślinić. Powinienem wyć. Szaleć. Tryskać. 

Za to płacę prawda? Za dziwkę, kurwę, szmatę. Za dziewczynę, która się dla mnie skurwi. Która spełni moje zachcianki. Która będzie tylko ciałem. Mniej niż ciałem. Która będzie cipą, dupą, cyckami. Czasami nogami. Która będzie ruchem i seksem. Pożądaniem. Za to płacę. Płacimy. My, nas czternastu. Na tym cholernym domku, gdzieś pośrodku niczego. Gdzie nawet diabeł się gubi.

Powinna to kochać. Przecież wszystkie tego pragniecie. Po nocach marzycie by się zeszmacić. By przeleciał was klient, poniżył, zapłacił. By nie znał waszego imienia. Posiadł. Zagarnął. Zbezcześcił. By powiedział, żeś kurwa, szmata, żeś zero. Że masz się rozbierać i ciągnąć. I żebyś już nie gadała, bo on nie chce słuchać. O miłości. O wierności. O dzieciach. Domu. Zobowiązaniach. Marzeniach. Przyszłości. On chce pierdoloć. Więc przestań pieprzyć. Mężczyzna. Samiec. Którego nienawidzisz i pragniesz.

Ale to nie tak wygląda. Nie na tym domku, nie tamtej nocy. Nie po trawie, gdy twoje myśli są czystsze niż niebo w maju. Nie z kumplami, których znasz od dzieciństwa. Najmniej seksownymi istotami na ziemi. Nie z ich czerstwymi pijackimi dowcipami, krzywymi uśmiechami, skupionym w półmroku wzrokiem próbującym wyłapać wilgoć na cipce. Nie z ich niemym napięciem, z którym oczekują aż coś się zdarzy. Coś więcej niż teraz, bo nic się nie dzieje. Nawet nie z Gąsiorem i jego potencjalnie wielkim fiutem. 

Nie z tą dziewczyną – Nataszą, Saszą, Alexis czy Andżelą, a tak naprawdę pewnie Martą lub Kasią, co najwyżej Mileną. Nie z jej ruchami, mechanicznymi, beznamiętnymi, profesjonalnymi. Nie z jej tańcem do muzyki puszczanej ze starego odtwarzacza CD, który przeskakuje, rysuje płytę, sprawia, że dziesięciominutowy numerek zmienia się w piętnastominutową mękę. Nie z jej małymi piersiami i bezwłosą cipką. Nie z jej nieobecną miną, z jej myślami daleko w Olsztynie, przy dzieciach, mężu, chłopaku, przy zakupach w supermarkecie Teslo lub w księgarni, podczas wybierania prezentu na święta. Nie z jej sztucznym uśmiechem, za którym jest pustka. Nie ze świadomością, że dwaj smutni panowie w rogu pokoju są. Żyją. Istnieją w ogóle. Że pieniądze, które jej dasz wcale do niej nie trafią. Ani do jej dziecka, czy brata, zostawionego na Ukrainie, Białorusi czy Mołdawii. Któremu przydałyby się na leki, życie i ślub, a które ty wydajesz na chipsy. Nie w tym domku letnim, na działkach co dzień uprawianych przez babcię, być może kiedyś przez twoją. Z kiblem pozbawionym wody, więc twoje myśli krążą wokół papieru toaletowego i opcji srania w lesie. Choć pada.

To nie powinno być tak, bo nie powinno być w ogóle. Bo owszem, chcesz to się szmać, chcesz to się kurw. Chcesz to się puszczaj. Dziwne hobby. Ale nie u mnie, nie dla mnie, nie tutaj. Nie kiedy jestem spalony. Kiedy myślę o sraniu. Nie kiedy czeka wódka, ciepła, niedobra. Nie za kasę dla innych – alfonsów, ochroniarzy, skurwieli, którzy nie muszą nic robić, bo dla nich zarabiasz. Pierdolonych ciot z giwerami i tanimi garniturami. Tańczącymi na dyskach przy Bayer Full, po nocach męczących Dostojewskiego bo tak było w tym filmie… z De Niro, Malkovichem lub Lindą.

Nie jestem swoim ciałem. Nie jestem swoją żądzą. Nie jestem swoim fiutem. Jestem lękiem i bólem ukrytymi za nimi. Przerażonym człowieczeństwem zwiniętym w kłębek. Które nie widzi wyuzdanej kurwy rozbierającej się na wieczorze kawalerskim, a samotną, nagą dziewczynę marzącą o szczęściu. Której tu nie ma. Jest tylko jej ciało.
niedziela, 07 grudnia 2008, taqwa

Polecane wpisy

  • Żegnaj, Terry

    Nie wiem, czy Terry Pratchett ukształtował mnie takiego, jakim jestem. Wiem, że ze wszystkich pisarzy, którzy przewinęli się przez moje życie, to jego książek p

  • Dumania nad planetą małp

    Pamiętajcie. Są dobre małpy i złe małpy. Dobrzy ludzie i źli ludzie. "Rekiny zabijają rocznie kilkanaście osób" - myślę, gdy pierwsze małpy przemykają po ekrani

  • Ender przegrywa

    Jakże żałośnie słaba jest filmowa "Gra Endera"… Jeżeli nie chcesz spoilerów, to przestań czytać w tym momencie, wypożycz książkę i nie oglądaj filmu. Napr

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/12/07 17:26:55
Zajebiste. Najlepsze.
-
Gość: mc_hammer, *.komster.pl
2008/12/07 20:31:42
prawdziwe, ale nie przekonało mnie. potrafisz kopać głębiej...
-
Gość: jjacks, *.xdsl.centertel.pl
2009/08/16 11:58:52
Drążysz temat, który w zasadzie jest dosyć płytki. Niektórzy kurestwo mają we krwi i nieważne, czy sprzedaje ci 10-minutowy taniec, lodzika, dupę czy "miłość" do grobowej deski. Nie przekonuje mnie twój tok myślenia, że bieda, dzieci płaczą, na lekarstwa brakuje. Każdy dokonuje wyboru - mniej lub bardziej świadomie