statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

Pan Zbigniew to buc i dupek

Jest sobie taki pan, co się nazywa Zbigniew Girzyński i straszny z niego dupek.

Pewnie, jest dupkiem z samego założenia, bo ma na imię Zbigniew (a przecież wszyscy wiemy, że faceci z imionami kończącymi się na –ew to dupki). Pewnie, jest dupkiem także dlatego, że jest politykiem, a wśród tych od kilku lat rozprzestrzeniła się zaraza dupkowatości. I w końcu, pewnie, jest dupkiem przede wszystkim dlatego, że należy do Prawa i Sprawiedliwości, czyli partii, w której bycie dupkiem zapewnie szybki awans (lepiej tam mają się tylko Perwiarze i Skurwysyni).

Jednak Zbigniew G. jest dupkiem z jeszcze jednego powodu. Zbigniew prowadzi bloga (tak wiem, to także kwalifikuje go do bycia dupkiem). Oczywiście prowadzi tego bloga na Onecie, który ma zajebiście beznadziejną platformę blogową, ale który jest bardzo popularny i ma całkiem sensowny system wyławiania nowości na stronie głównej (nie to co kretyński system bloxa). Nienawidzimy blogerów z Onetu dlatego, że są oni zazwyczaj niedorozwiniętymi masturbatorami używającymi Maców („Mamooo, ja chce ten, bo ma fajne jabłko!”), w wieku około 16 lat i piszącymi BeS POLskiH CzCioNEk. Nienawidzimy ich także za to, że mają zajebisty pasek rozwijający posty, który, został chyba opatentowany przez Oneta, bo żadna inna platforma nie ma go w swoich blogowych szablonach (a nie po to mam bloga, żeby się grzebać w kodzie strony). W każdym razie wracając do Zbigniewa – prowadzi on bloga, na którym popełnił taki oto wpis, w którym, kilka dni temu porównał się do niejakiego Ryszarda Siwca i Bronisława Wildsteina (zakamuflowanego we wpisie, pod źle zapisanym nazwiskiem Wildstain). Porównywał się oto do powyższych panów dlatego, że miał odwagę wystąpić w TVN24 i tymże chwalebnym czynem zasłużył sobie na wieczną chwałę i pamięć. Występ jego w TVN24 był na temat wyrzucenia pana Cenckiewicza z IPN-u, którego to wyrzucenia dopuścił się, jak podejrzewam w mniemaniu pana Zbigniewa straszny tchórz i kanalia, pan Kurtyka.

Nie chce mi się pisać na temat pana Cenckiewicza (którego nota bene miałem kiedyś okazję posłuchać na żywo, i który zrobił na mnie jak najgorsze wrażenie, a które to wrażenie pogorszyło się jeszcze po tym jak zasiadł w radzie nadzorczej spółki paliwowej). Nie chce mi się też pisać na temat bezsensu protestowania przeciwko PO, w sytuacji, w której Cenckiewicz złożył dymisję na ręce Kurtyki (czyli obu panów zaprzyjaźnionych ideologicznie z panem Zbigniewem – co to za niezależny piewca prawdy, co to zmusza swego najlepszego człowieka do dymisji z powodu jakichś nacisków?). Chce mi się natomiast napisać słów kilka o panu Zbigniewie, który jest małostkowym dupkiem rządnym popularności.

Dlaczego?

Dlatego, że tak się składa, że dzięki pewnemu wykładowcy od filmu (pozdrawiam) wiem, kim jest Ryszard Siwiec i co zrobił. Spalił się, wystawcie sobie, na Stadionie Dziesięciolecia, w akcie protestu przeciwko PRL i inwazji Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Wcześniej należał do AK. Na skutek odniesionych poparzeń umierał cztery długie dni, a prawda o nim przez wiele lat była dostępna tylko nielicznym (o wydarzeniu dopiero po pół roku powiedziała Wolna Europa, w Polsce do 89 nie mówiło się o tym w ogóle). Dlatego, uzbrojony w powyższą wiedzę mam prawo uważać pana Zbigniewa z dupka, aroganta i cynika, który wystawiwszy swój śmieszny proteścik w telewizji (protest przeciwko komu się pytam? Przecież to jego Jedi master Kaczyński zabronił pisiorom łazić do TVN-u, a nie przebiegłe, wszechwładne lisy z PO pragnące zdezintegrować naród*), postanowił załapać się na darmową przejażdżkę i podetrzeć sobie mordę legendą człowieka niezwykłego, zdolnego do największych poświęceń w imię idei. Wszyscy widzimy tą zbieżność bohaterstwa nie? Samospalenie i agonia – wystąpienie w TVN24 pomimo zakazu Jego Pisowatości? Zaiste bohater z pana panie Zbigniewie, bohater i człowiek godzien naśladowania, prawdziwa legenda walki o IV RP.

Porównanie się do Wildsteina w zasadzie mi nie przeszkadza, bo nie lubię człowieka, a jego akcję z wynoszeniem list z IPN-u uważam za śmieszną, szkodliwą i dyskwalifikującą go jako dziennikarza (co to za dziennikarz co kreuje sobie newsy?), przydałoby się jednak porównać pana Zbigniewa także do pana Bronisława. Otóż Wildstein to, było nie było, jedna z pomniejszych legend opozycji antykomunistycznej, któremu zamordowano przyjaciela, a którego drugi przyjaciel okazał się agentem bezpieki. Pan Zbigniew, co sprawdziłem na Wiki, w dniu haniebnego Okrągłego Stołu (przy którym, jak wszyscy wiemy, Wałęsa z Michnikiem sprzedali Polskę Kwaśniewskiemu i Millerowi, pomimo głośnych i chóralnych sprzeciwów braci Kaczyńskich, którzy też tam byli, ale zawsze przeciw), miał 16 lat i jak podejrzewam, ani nikt mu przyjaciela nie zamordował, ani żaden z jego kumpli na niego nie donosił, ani on nie pomagał Kuroniowi, Macierewiczowi (było nie było, też bohater), czy innemu Wałęsie. Dlatego porównanie do Wildsteina, mimo iż mniej bulwersujące, nadal jest porównaniem w stylu „narobiłem w gacie ze strachu, a ty sprawiłeś, że wszyscy wielcy źli narobili w gacie, patrz jacy jesteśmy podobni”.

Dlatego właśnie uważam, że pan Zbigniew to arogancki dupek i cynik.

* Otóż z piątkowego „Dziennika”, dzięki byłemu premierowi Jarosławowi K., dowiadujemy się, że obecny premier (nadal go nie lubię) dąży jedynie do dezintegracji społeczeństwa polskiego, bez powodu, tak po prostu, dlatego, że jest evilmasterem pragnącym upadku Najświętszej Rzeczypospolitej. O dzięki ci Wielki Jarosławie, żeś nas ostrzegł przed tym wcieleniem zła!
poniedziałek, 22 września 2008, taqwa

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: cieciullo, *.komster.pl
2008/09/22 16:39:03
Miales chyba naprawde zly dzien, co jak co, ale wykonales wlasnie przysluge panu girzynskiemu w imie zasady - wazne zeby mowili, bo wlasnie o taki rozglos temu pedrakowi chodzilo...
-
Gość: Iga, *.chello.pl
2008/09/22 19:58:59
Czy ja wiem, czy rozgłos. Do tańca na lodzie i tak go nie wezmą.